Recital księżycowy

29.09., godz.: 19:00
Sala Wielka Dworu Artusa
Bilety: 25/20 zł (KUP BILET)

Wykonawcy:
Krzysztof Jabłoński /fortepian/

W programie:
L.van Beethoven – Sonata “Księżycowa” op. 27 nr 2
M. Ravel – Gaspard de la nuit
M. Mussorgski – Obrazki z wystawy

„Z pewnością pisywałem lepsze rzeczy” – powiedział Ludwig van Beethoven o swojej Sonacie fortepianowej cis-moll op. 27 nr 2 „Quasi una fantasia”, zwanej „Księżycową”. A jednak to melodia z tego właśnie utworu, a dokładnie z pierwszej jego części, weszła do kanonu – musiał ją słyszeć każdy, choćby filharmonie i sale koncertowe omijał szerokim łukiem. Dzieło cieszyło się olbrzymią popularnością już za życia Beethovena, co trochę go irytowało i sprowokowało do wygłoszenia przywołanej na początku uwagi. Beethoven z pewnością nie chciał być twórcą jednego przeboju! Na pierwszej stronie Sonaty widnieje dedykacja dla Giulietty Guicciardi, arystokratycznej uczennicy Beethovena. Nigdy nie dowiemy się, co w istocie łączyło Ludwiga z kilkanaście lat młodszą hrabianką, jednak według wielu badaczy ona to właśnie była najpewniejszą kandydatką na tajemniczą Nieśmiertelną Ukochaną.

„Musorgski nie należy do żadnego z istniejących aktualnie ugrupowań muzycznych. Jego credo artystyczne można by sformułować jak następuje: sztuka jest rozmową z ludźmi, a nie celem samym w sobie” – tak napisał sam o sobie w autobiograficznym szkicu sporządzonym pod koniec życia jeden z najsłynniejszych rosyjskich kompozytorów. Pragnący przemawiać „do ludu” twórca osiągnął właściwie swój cel: jego Obrazki z wystawy należą do najchętniej wykonywanych dzieł wszech czasów i do dziś czarują swoją wielobarwnością, a nawet trafiły do – często nieświadomych, czego słuchają – wielu pokoleń młodych widzów telewizyjnych Smerfów. Alfred Einstein nazwał ten cykl miniatur fortepianowych z 1874 roku „opętańczą, a zarazem żartobliwą repliką na Karnawał Schumanna, z tym że znacznie bardziej zwartą formalnie (można by je określić jako rondo z wariacjami i zmiennymi epizodami) i wydobywającej większą różnorodność ekspresji z dosadnego realizmu niektórych  »obrazków«”.

Bezpośrednią inspiracją do powstania miniatur były akwarele i rysunki Wiktora Hartmana, przyjaciela kompozytora. Musorgski oglądał je podczas wystawy zorganizowanej przez 1874 roku tuż po śmierci malarza. Promenada pojawia się na początku całego cyklu, a potem powraca jeszcze czterokrotnie, zaś dziesięć pozostałych części nosi te same tytuły, co malarskie pierwowzory: Gnom, Stary zamek, Tuileries, Bydło, Taniec kurcząt w skorupkach, Samuel Goldenberg i Szmul, Rynek w Limoges, Katakumby, Chatka na kurzej stopce, Wielka brama w Kijowie. Odnajdziemy tu postaci z rosyjskiego folkloru (Babę Jagę), nastrój gotyckiej grozy, beztroski taniec, groteskowe spory przekupek. Nastroje i obrazy zmieniają się szybko niczym w zabawie – i być może w dziecięcej prostocie, pozornej naiwności i uroku różnorodności leży największa siła tej muzyki. W końcu, jak powiada klasyk, w sztuce nic nie jest tak trudne jak łatwość – jak kilka genialnych, opartych na pentatonice dźwięków Promenady. Zarówno w wersji orkiestrowej Maurice’a Ravela jak i w fortepianowym oryginale, którego wysłuchamy dzisiejszego wieczoru, Obrazki z wystawy pozostają jedną z najbardziej wciągających, barwnych muzycznych opowieści najbardziej rosyjskiego, a być może po prostu najbardziej słowiańskiego spośród kompozytorów.

Piotr Matwiejczuk